Wersja elektroniczna magazynu to wolność w dostępie do ulubionych treści. Stworzona na potrzeby czytelników, szczególnie ceniących mobilność. Jeśli zgiełk w tramwaju zagłusza kojący szelest kartek lub papier nasiąka od morskiej wilgoci - zostaw tradycyjne wydanie w domu, a w podróż zabierz wygodny plik PDF.
Czytaj "ŻEGLARSTWO" bez ograniczeń.
Ostatnie egzemplarze!
Data dostępności:
Uśmiechnij się, jesteś w Gdyni
Hasło promocyjne miasta brzmi lekko, niemal beztrosko – niczym pocztówka z wakacji. A jednak w przypadku Gdyni jest w nim coś więcej niż jedynie marketingowy wdzięk. Żeglarzowi trudno się nie uśmiechnąć w miejscu, które właściwie od początku „wymyśliło się” przez morze. W mieście, które powstało jako dodatek do portu, a ten zaś – do marzeń i ambicji ludzi, którzy uznali, że Polska nie może tylko spoglądać na horyzont, ale powinna za niego wypływać.
Gdynia kończy sto lat i robi to w stylu sobie właściwym: bez przesadnej egzaltacji, za to z pewnym morskim uporem. W tym numerze wracamy do jej żeglarskich fundamentów oraz do ludzi, którzy budowali nie tylko drogi i nabrzeża, lecz także – a może przede wszystkim – wyobraźnię i marzenia.
Piszę to z osobistą czułością. Na przełomie wieków (sic!) przez kilka sezonów pracowałem w Gdyni jako instruktor, a także zaczynałem i/lub kończyłem tam wiele rejsów – do dziś mam w pamięci ten szczególny rytm miasta: wschody słońca nad falochronem czy wieczorny zgiełk Skweru. Gdynia miała i ma w sobie coś rzadkiego – nie musi wybierać między stylem a funkcją.
Oczywiście, jak to z legendami bywa, między emblematem „żeglarskiej stolicy Polski” a codziennością pojawiają się zgrzyty. I bardzo dobrze. Morze nie znosi przesadnej pozy, a ludzie morza nadmiaru dekoracji. Dlatego warto dziś patrzeć na stulatkę Gdynię nie tylko z sentymentem, lecz także z uwagą: jako na miejsce zobowiązane własną historią do tego, by nieustannie na nowo zasługiwać na swój morski tytuł.
Ten numer jest właśnie o tym. O pamięci, która ma sens tylko wtedy, gdy pracuje dla teraźniejszości. O mieście, które zbudowało swoją tożsamość na wietrze, i o ludziach, którzy starają się ten wiatr jak najlepiej wykorzystać.
Pisząc te słowa zdałem sobie sprawę, że historię i ducha miasta idealnie oddaje fragment piosenki zespołu – nomen omen – EKT Gdynia: Ludzie, nie sprzedawajcie swych marzeń…
Życzę pasjonującej lektury!
Z żeglarskim pozdrowieniem
Piotr Jodkowski
Brak komentarzy od klienta w tym momencie.
